Dark: Season 1

W 2017 roku Netflix jednocześnie ustawił premierę drugiego sezonu Stranger Things oraz pierwszego sezonu Dark. Chyba nikt się wtedy nie spodziewał, że niemiecka produkcja okaże się najlepszym serialem sci-fi w 2017 roku.

Skąd porównanie do Stranger Things? Obie historie mają podobne tło. Fabuła rozgrywa się w małym miasteczku na obrzeżach, którego siedziby mają tajemnicze korporacje najprawdopodobniej uwikłane w zaginięcie dzieci. Brzmi podobnie prawda? Jednak to tak naprawdę tyle punktów wspólnych. Serial Stranger Things ma w sobie elementy baśniowości czy nadprzyrodzonych sił. W Dark cała historia okraszona jest teoriami fizyki kwantowej. 
 
Od pierwszych odcinków historia bardzo wolno idzie na przód aby pod koniec sezonu akcja nabrała ogromnego tempa. Mówię o tym, dlatego aby nikt z Was się na początku nie zniechęcał. Serial jest bardzo, bardzo mistyczny i powolne prowadzenie historii dodaje tylko niesamowitego klimatu. Nie jest to serial lekki. Zdecydowanie bardziej angażuje widza i zmusza do myślenia oraz próby dedukcji na podstawie zostawianych nam poszlak w każdym kolejnym odcinku. Rewelacyjnie ogląda się drugą połowę sezonu, gdzie powoli wszystko zaczyna się zazębiać, a rozwiązania wątków, których się domyślaliśmy zostają wyjaśnione. Dostajemy odpowiedzi na wiele wątków i to mi się bardzo podoba. Nie kończymy oglądania pierwszego sezonu z milionem pytań. Fakt, pewne wątki dalej pozostają bez odpowiedzi, ale część, na których rozwiązanie czekamy z niecierpliwością przez większą część serialu, jest doprowadzona do końca – za to ogromny plus.
 
Dark to idealny przykład produkcji, w którą nie pompuje się milionów monet, a jednak może przerosnąć pod każdym względem hollywodzkie kino. To idealny przykład serialu, który nie musi być produkcją amerykańską, żeby wyglądać co najmniej dobrze. Dark to idealny przykład na to, że dopracowany scenariusz, profesjonalna realizacja i świetna gra aktorska możliwe są do zrealizowania na „prowincji”. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek niemieckojęzyczny serial aż tak przypadnie mi do gustu, a muszę przyznać, że ten język pięknie zgrywa się z całością i dopełnia odbioru dzieła.
 
Nie jestem w stanie obiektywnie przedstawić chociażby jednej, konkretnej wady, dlatego kończę krótko: MUSISZ TO OBEJRZEĆ!

Robert, na co dzień trener personalny, a w wolnych chwilach nałogowy czytacz i oglądacz szeroko rozumianego science-fiction.

Dodaj komentarz