Era Supernowej – Cixin Liu

„W tamtych dniach Ziemia była planetą w kosmosie. W tamtych dniach Pekin był miastem na Ziemi. Tej nocy znana ludzkości historia dobiegła końca.”

„Era Supernowej” to książka bestsellerowego autora Cixin Liu, którego powieść „Problem trzech ciał” została nagrodzona prestiżową nagrodą Hugo. Wiele dobrego słyszałam na temat tych książek, więc kiedy w ręce wpadła mi „Era Supernowej” byłam bardzo podekscytowana, chociaż również nieco się obawiałam, czy nie przytłoczy mnie ogrom wątków naukowych. W przypadku „Ery Supernowej” jednak nie ma z tym najmniejszego problemu. Jest to bardziej antyutopia i fikcja polityczna niż science-fiction. Mamy to co prawda wybuchające gwiazdy, ale to tylko wydarzenia, które dają początek samej historii.

Do Ziemi dociera szkodliwe promieniowanie odległej o osiem lat świetlnych supernowej. Początkowo zdaje się, że nic złego się nie stało, wkrótce jednak okazuje się, że jego moc była na tyle duża, by skazić całą planetę. Wszyscy ludzie są skazani na śmierć w przeciągu roku, z wyjątkiem dzieci do trzynastego roku życia, których większa zdolność regeneracji komórkowej pozwala zwalczyć szkodliwe efekty. Czy jest możliwe, by w przeciągu kilku miesięcy przygotować dzieci do tego, by przejęły rządy i stery świata? Czy można oczekiwać od trzynastolatków, aby w rok przejęły całą wiedzę i umiejętności rodziców, którym nauka tego zajęła lata studiów i wieloletni staż? Jednak niewiele więcej można zrobić. Dorośli wdrażają dzieci w swój świat na tyle na ile jest to możliwe w tak krótkim czasie z nadzieją, że zapewnią rasie ludzkiej przetrwanie. Jednak żaden z nich nie mógł przewidzieć, jak faktycznie będzie wyglądał świat dzieci.

Od pierwszych stron byłam zachwycona książką. Wielkie wrażenie wywarło na mnie to, w jak poetycki sposób autor opisuje procesy chemiczne i fizyczne zachodzące na umierającej gwieździe. Coś, co kojarzy mi się z nudnymi zjawiskami z podręcznika fizyki było pokazane przepięknie, niczym najznakomitszy obraz. Przez pierwszą połowę książki przeszłam błyskawicznie i z wypiekami na twarzy czekałam na to, co się stanie, gdy w końcu tych dorosłych zabraknie. Jak dzieci sobie poradzą w tej beznadziejnej sytuacji? Pierwsze godziny Ery Supernowej były straszliwe. Ja, jako rodzic małego dziecka, mogę sobie tylko wyobrazić jakbym się czuła, gdybym musiała zostawić swoją małą córeczkę pod opieką innych dzieci.

Jednak im bardziej „Era Supernowej” posuwała się do przodu, tym bardziej powieść staje się monotonna. Jest ona napisana w formie sprawozdania z wydarzeń tej ery, więc mamy bardzo dużo suchych opisów wydarzeń, często bardzo szczegółowych i powtarzalnych. Cała akcja na Antarktydzie (nic więcej nie napiszę, bo nie chcę wam zdradzać zbyt wielu szczegółów) była dla mnie chyba najtrudniejsza do przebrnięcia. Mamy tam ponad czterdzieści stron relacji z wydarzeń, przedstawionych w sposób obiektywny i wyprany z emocji, i szczerze mówiąc trochę mnie to wymęczyło.

Co nie znaczy, że książka mi się nie podobała, bo podobała mi się bardzo. To, w jaki sposób autor pokazuje nam, że dzieci mają zupełnie inne pojmowanie świata, inne priorytety oraz zupełnie inną mentalność. Przez to cały wysiłek dorosłych, by wdrożyć je w funkcjonowanie ich świata był zupełnie bezowocny. Oczywiście jest to wizja bardzo mroczna i niepokojąca, ale Cixin Liu przedstawia to w taki sposób, że jesteśmy w stanie uwierzyć, że tak właśnie mógłby się potoczyć los Ziemi.

Słyszałam opinie, że nie jest to najlepsza powieść autora. Zważywszy na fakt, że „Era Supernowej” została napisana przed „Problemem Trzech Ciał”, nie ma w tym nic specjalnie dziwnego. Nie zgodzę się jednak z tym, że nie jest to najlepsza powieść, by zacząć przygodę z autorem. Mi, pomimo drobnych wad, książka bardzo się podobała i na pewno będę chciała sięgnąć po więcej jego powieści. Myślę, że „Era Supernowej” może się również spodobać tym, którzy niekoniecznie są fanami sci-fi. Jeśli podobają się wam powieści typu „Władcy Much” czy „Opowieści Podręcznej”, to myślę, że ta również przypadnie Wam do gustu.

Kamila, typowy nerd, obsesyjnie czyta wszelkie książki z gatunku sci-fi i fantasy. Kolekcjonuje popy i świeczki. Jeśli akurat nie czyta, to zapewne gra w planszówki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *