Expanse: Season 1

Czyżbyśmy mieli to szczęście bycia świadkami powstawania obecnie najlepszego serialu science-fiction jaki kiedykolwiek powstał? Ciężko przewidzieć co w najbliższej przyszłości mogłoby przebić pod względem realizacji i poprowadzenia historii serial Expanse.

Serial powstał za sprawą stacji SyFy, a sam w sobie nie jest dziełem oryginalnym tylko jak się okazało adaptacją cyklu książek. Mając styczność pierwszy raz z tym tytułem nie byłem tego świadom i zanim sięgnąłem po książki miałem już za sobą obejrzane trzy sezony serialu.

Jednak wróćmy do początku. W pierwszym sezonie jesteśmy wrzuceni w moment, w którym ludzkość skolonizowała Układ Słoneczny – praktycznie każdą Planetę czy Księżyc, które do tego się nadawały. Niestety nie ma w tym świecie zgody i sielanki, zamiast tego panują narastające podziały i walka o wpływy. Nad Ziemią pieczę sprawują Narody Zjednoczone. Mars uniezależnił się jako planeta, przestał być tylko kolonią i ogłosił swoją niepodległość względem Matki Ziemi. Obie te wielkie nacje rządzą i dzielą się koloniami na innych planetach i księżycach, ale między tym wszystkim są jeszcze mieszkańcy Pasa Asteroid, gdzie powietrze i woda są cenniejsze niż wszystko inne.

Przypomnijcie sobie czasy zimnej wojny, gdzie od zagłady ludzkości dzieliło to kto pierwszy naciśnie czerwony przycisk. Odliczane były minuty do godziny zero. Pamiętacie komiks czy film Watchmen? Gdzie wspomniana sytuacja potoczyła się w najgorszy z możliwych sposobów? To samo mamy w świecie Expanse. Napięcia między każdą z nacji są ogromne i wystarczy tylko niewielka iska do wybuchu wojny na skalę jakiej do tej pory ludzkość jeszcze nie widziała.

W pierwszym sezonie śledzimy główny wątek z dwóch różnych perspektyw – James’a Holdena i Detektywa Millera. Pojawia się on już w pierwszym odcinku – Holden i jego załoga odnajdują opuszczony statek, który okazuje się być pułapką i wplątuje ich w zabójstwo dziesiątek ludzi. Jego zadaniem przez większość sezonu jest dowiedzenie swojej niewinności i znalezienie sprawcy masakry. Od samego początku wszystkie strony oskarżają siebie na wzajem, przez co konflikt na skalę Układu Słonecznego cały czas się eskaluje.

Z drugiej strony Detektyw Miller dostaje za zadanie znalezienie zaginionej córki miliardera – Julie Mao, która ma coś wspólnego z sytuacją, w którą został uwikłany Holden wraz załogą, jak i również z tajemniczym artefaktem.

Genialnie zagrana postać Millera jest kwintesencją całego pierwszego sezonu. Cyniczny, sarkastyczny, zdegenerowany detektyw, który uważa siebie za najgorszego przedstawiciela tej branży, a z drugiej strony James Holden – prawy, szlachetny, z gołębim sercem, uczciwy idealista. Świetne kontrast dwóch głównych postaci zdecydowanie powinien kupić każdego widza. Dodatkowo postaci drugoplanowe nadają całemu sezonowi tła i kolorytu – zwłaszcza Amos. Twardziel, bodyguard, nie zadający pytań, bezkompromisowy człowiek, który raczej najpierw zrobi zanim pomyśli.

Pojawiają się również wątki miłosne, zgrzyty i problemy, które całe szczęście nie są infantylne i nie psują odbioru serialu.

Realizacja to poziom światowy. Niektóre filmy na dużym ekranie mogą śmiało pozazdrościć scenografii i efektów specjalnych. Wydaje się, że pomysł na adaptację tej serii książek pojawił się w odpowiednim czasie.

Jeśli jesteś fanem sci-fi to Expanse jest zdecydowanie obowiązkową pozycją.

Robert, na co dzień trener personalny, a w wolnych chwilach nałogowy czytacz i oglądacz szeroko rozumianego science-fiction.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *