Lost In Space: Season 1

Wydaje mi się, że Netflix zagospodarował tym tytułem ogromną, czarną dziurę ostatnich lat. W końcu dostajemy produkcję z gatunku science-fiction, którą możemy włożyć w ramy kina familijnego.

Lost In Space to nie jest tytuł, na który potrzebujecie 100% swojego skupienia i nigdy tak też nie był reklamowany. Jeśli szukacie ambitnego kina science-fiction to nie ten adres. Nigdy nie było mówione, że to tu znajdziecie. Stąd nie rozumiem skąd tyle hejtu i pomyj wylanych w internetach na tę produkcję. Aż nie chce mi się wierzyć, że historia, która jest lekka i przyjemna w odbiorze nie ma żadnej widowni, a każdy oczekuje od serialu czy filmy aby przeżyć po seansie istne katharsis. 
 
Myślę, że nie tędy droga.
 
W pierwszym sezonie Lost In Space wybrańcy ludzkości wyruszają swoistą arką w celu zasiedlenia nowych planet. Niestety, podczas podróży coś idzie bardzo mocno nie tak. Statek kolonizacyjny zostaje zaatakowany, co jednocześnie jest również pierwszym zetknięciem z obcą rasą. Lecz wydaje się, że atak nie był bezpodstawny. Wydaje się, że obcy nie kierują się bezsensowną myślą znajdź i zniszczy. Wydaje się, że czegoś szukają.
 
Statek kolonizacyjny zostaje ewakuowany, a pasażerowie lądują rozproszeni na najbliższej planecie. Ich zadanie to znalezienie jak najwięcej ocalałych przy jednoczesnej próbie przeżycia na nieznanym terenie zmagając się na każdym kroku z nowymi problemami. Głównymi bohaterami jest pięcioosobowa rodzina Robinsonów, która w całej tej sytuacji zmaga się również z własnymi problemami.
 
Drugim głównym wątkiem prowadzonym przez cały sezon jest oczywiście Obcy i jego relacja z najmłodszym dzieckiem z rodziny Robinsonów. Poza tym również z upływem kolejnych odcinków dostajemy niewielkie skrawki informacji na temat tego kim może być, skąd pochodzi, czym jest, dlaczego ich zaatakował, itd.
 
Jedną z głównych ról gra Toby Stephens jak do tej pory chyba najbardziej znany z serialu Black Sails. Jeśli oglądałeś/aś – to możesz być pewny/a, że w Lost In Space również nie zawodzi, a jeśli nie – to musisz nadrobić najlepszy serial o piratach jaki powstał.
 
Wróćmy do tematu. Muszę przyznać, że na wszystkie produkcje Netflix’a jakie do tej pory miałem okazje obejrzeć naprawdę nie mogę powiedzieć złego słowa na poziom aktorstwa. W każdej produkcji (filmowej czy serialowej) stoi na przyzwoitym poziomie z częstymi nawet perełkami. To samo – jeśli obawiasz się gry młodocianej trójki z rodziny Robinsonów, chciałbym rozwiać Twoje wątpliwości. Wszystko jest w jak najlepszym porządku!
 
Tak jak wspomniałem we wstępie, Lost In Space to kino familijne okraszone elementami survivalu z odrobiną akcji i poszukiwania przygód. To wszystko wpisane w gatunek science-fiction. Czy pojawiają się w przedstawionej historii banały? Tak. Czy bohaterowie czasem zaskakują nie do końca logicznymi decyzjami? Zdarza się. Ale czy to ujmuje odbiorze całej treści? Moim zdaniem nie. Pytanie czego oczekujesz od tego serialu i jak się na niego nastawisz. Moim zdaniem to coś, czego brakowało produkcjom sci-fi. Serial, który możesz obejrzeć z całą rodziną.

Robert, na co dzień trener personalny, a w wolnych chwilach nałogowy czytacz i oglądacz szeroko rozumianego science-fiction.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *